„AAKocha” MĄDRE REGULACJE PRAWNE i zna króla Maciusia I oraz jego przyjaciół

W zespole AAK pamięta się o tym, że obniżenie wymagań stawianych nieznającym pojęcia „etyka” adeptom zawodów zaufania publicznego nie wymyślili urzędnicy. Koncepcji tej nie zawdzięczamy także niedoszłym specjalistom, którzy sami nie sprostali wysokim wymaganiom stawianym niegdyś osobom wykonującym zawody o szczególnym znaczeniu społecznym i gospodarczym. Autorem tej idei jest Król Maciuś I-wszy – bohater Janusza KORCZAKA.

Artykuł opublikowany w RZECZPOSPOLITA

Król „DEREGULACJI” Maciuś I-wszy

Deregulacji nie wymyślili urzędnicy. Jej koncepcji nie zawdzięczamy także niedoszłym specjalistom, którzy nie spełnili wysokich wymagań stawianych osobom, które mają wykonywać zawód o szczególnym znaczeniu społecznym i gospodarczym.

Deregulację wymyślił i barwnie opisał Janusz Korczak. W bajkowej wizji to po raz pierwszy król Maciuś I-wszy postanowił skończyć z „niesprawiedliwością społeczną”, która uniemożliwiała dzieciom zajmowanie się tym, o czym marzyły. Z dnia na dzień, dzięki edyktowi królewskiemu, zrównany został status dorosłych i dzieci. W nowej rzeczywistości wykonywanie zawodu strażaka, pielęgniarki, adwokata czy motorniczego – dzieci mogły rozpocząć natychmiast po tym, kiedy poczuły w sobie taką potrzebę. Bajkowy klimat powraca do nas dzisiaj w pełnej aurze.

Ktoś, najprawdopodobniej prawnik, wypowiedział się kilka dni temu na łamach niezwykle poczytnego dziennika w imieniu „czujących potrzebę” oraz nawoływał „Czas na deregulację!”. Z pewnością wystąpień takich będzie coraz więcej w miarę rozwoju sytuacji politycznej. Fachowcy z rozbawieniem mogliby czytać nowiny o tym, iż na świecie ochroną znaków towarowych i formułowaniem opisów patentowych zajmują się nieprzygotowane do tego osoby, gdyby nie to, że rozsądnie oceniająca sytuację osoba zdaje sobie sprawę z tego, iż jeśli czytelnicy, opinia publiczna, a w ślad za Państwem politycy i posłowie uwierzą w tę śmiałą koncepcję (zakładającą, że możliwe jest świadczenie specjalistycznych usług bez przygotowania) – nasza gospodarka szybciej niż szybko znajdzie się w trudnej sytuacji. Dlaczego? Wchodząc w relacje z przedsiębiorstwami nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że wynik tych relacji uzależniony jest od sposobu ukształtowania na wielu płaszczyznach praw własności intelektualnej. Każde z podanych niżej stwierdzeń chętnie uzupełnię ilustracjami i przykładami:

  1. Ochrona, a precyzując właściwa ochrona znaków towarowych (czasem wyeliminowanie z obrotu prawnego znaku towarowego) – może przesądzać o losach firmy i zatrudnieniu w niej osób.
  2. Nieumiejętnie poprowadzona polityka patentowa musi pociągnąć za sobą nieuchronnie kosztowne procesy poza granicami Polski, boleśnie wpływające na kondycję finansową firm, ich właścicieli i zatrudnianych w nich pracowników, którzy przecież dzielą los swojego pracodawcy.
  3. Budżet państwa budują wpływy generowane przez małe i średnie firmy, które byłyby bezbronne wobec skutków działalności prowadzonej beztrosko przez nieprzygotowane do tego osoby.
  4. Nie polega na prawdzie sugestia, iż zawód europejskiego rzecznika patentowego wykonują adwokaci. Przygotowanie do egzaminu kwalifikacyjnego trwa lata, kosztuje dużo wysiłku, a każdą z czterech części egzaminu pomyślnie przechodzi zaledwie około 50 proc. osób, które ubiegały się o uzyskanie prawa wykonywania tego zawodu.
  5. Mylną jest informacja, że w krajach takich jak Dania, Grecja, Cypr, Finlandia wykonywanie zawodu rzecznika patentowego wymaga jedynie spontanicznej decyzji osoby, która chce ten zawód wykonywać. W krajach tych przede wszystkim funkcjonuje dojrzały system gospodarczy, przedsiębiorcy mają pełną świadomość znaczenia ochrony własności intelektualnej i orientują się, jak zabiegać o jej bezpieczeństwo. Autorzy populistycznych wypowiedzi o rzekomej swobodzie świadczenia usług rzecznikowskich w tych krajach pewnie nie wiedzą także tego, iż w Danii, Finlandii, czy na Cyprze działają świetnie zorganizowani rzecznicy patentowi, znakomicie widoczni na forach międzynarodowych.
  6. Osoby, które proponują wykonywanie wysoce specjalistycznych usług rzeczniowskich przez adwokatów i radców prawnych, przez przeoczenie z pewnością nie proponują wykonywania usług adwokackich i radcowskich przez rzeczników patentowych. Logiczną konsekwencją tej kolejnej koncepcji powinna przecież być symetria kompetencji.
  7. Jeśli do grona 500 rzeczników patentowych dołączyłoby z dnia na dzień grono ponad 40 tys. osób – pewnie większość nie częściej niż raz w życiu miałby okazję opracowywać dokumentację zgłoszeniową kierowaną do Urzędu Patentowego RP.

Odpowiedzialni obywatele proszą Rząd i Posłów:

  • wprowadzajcie Państwo mechanizmy, które promują innowacyjnych przedsiębiorców, na przykład poprzez wprowadzanie systemów podatkowych promujących innowacyjne i rozwijające się firmy;
  • ograniczajcie Państwo dostęp do zawodów zaufania publicznego, tak aby skupiały one wyłącznie wysokiej klasy specjalistów, do których obywatele mogą mieć zaufanie.

Anna Korbela
Prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *